Dzień po kresowych Kaziukach.
I w przeddzień święta,
które w spadku pozostawili nam ci, którzy świętych nie uznawali,
aczkolwiek słusznie gloryfikującego płeć doskonalszą.
Dokładnie w dniu żydowskiego święta Purim.
I tuż przed jutrzejszą pełnią księżyca.
Piszę w towarzystwie przykrości i bólu
i powiadamiam, przepraszając:
Dzisiejsza Podłoga Na Latawce wyjątkowo się nie odbędzie.
Jeszcze raz Was Wszystkich przepraszam
i zapraszam w przyszłym tygodniu.
Na osłodę i pocieszenie podrzucam link do ściągnięcia audycji sprzed tygodnia,
kiedy to żegnaliśmy zimę, która jeszcze, zdaje mi się, nie całkiem nas opuściła.
http://ul.to/fhnhtx2l
Jednocześnie chciałbym także Wam przypomnieć, że wyczekuje Waszych propozycji piosenek,
utworów, których słuchać się nie da, ponieważ towarzyszą im zbyt silne przeżycia lub wspomnienia.
Niektórzy z Was już takie tytuły mi podesłali, ale jest ich niestety nadal zbyt mało...
Tymczasem
księżycowych snów.
Dajcie Lunie zajrzeć w Wasze okna, ponieważ przez najbliższe dni świeci wyjątkowo mocno,
a jej światło jest bardzo przyjemnie wścibskie.
A jeśli żydowskie klimaty nie są Wam obce, przymknijcie oko na Post i świętujcie wraz z Narodem Wybranym kolejną rocznicę ujścia perskiej zagładzie i dotrzymujcie im kroku w obowiązkowym upijaniu się do "[...] momentu, w którym nie można będzie rozróżnić wznoszonych okrzyków: Niech będzie błogosławiony Mordechaj i Niech będzie przeklęty Haman." (za pl.wikipedia.org)
Michał
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz